Zmiany motywują

alt.0

Miałeś problem z przekładaniem pewnych prac na jutro które de facto nigdy nie następuje? Na pewno. Każdy to ma. Przekładałeś to z różnych powodów: Dylematy, zmęczenie, brak sensu, poczucia niedoskonałości czy lektura składu domestosu.

Ostatnio popularne wśród bloggerów, którzy są jeszcze dość młodzi i pracy nie zaznali (tak jak ja) stało się słowo prokrastynacja. Według psychologicznych regułek jest to to samo co typowy leń. Oczywiście ładniej jest mówić, że cierpi się na prokrastynację, niż z powodu lenia olewa się pisanie bloga. Tak samo jak piraci nie nazywają siebie złodziejami lub kradną dlatego, że firmy też ich okradają. Ale trzymajmy się blogosfery.

Póki sam nie zacząłem przeciągać, zastanawiałem się jak można nic nie pisać, przeprosić za to i znowu nic nie pisać. Pomijając fakt, że sens tworzenia tzw. prywatnych blogów, takich jak ten jest znikomy, to sens czytania bloga który ma same przeprosiny i zapowiedzi zmian jest jeszcze niższy.

Mnóstwo rzeczy może cię zniechęcić, ale amerykańscy naukowcy udowodnili, że są rzeczy, które pozytywnie wpłyną na chęć pisania i kreatywność. Choćby najmniejsze zmiany na stronie wprowadzają autora w lepszy nastrój, dają satysfakcję. Zastanów się czy możesz zrobić coś co umili czytanie artykułów, czy małe gadżety mogą pozytywnie wpłynąć na funkcjonalność, czy nie poprawić jakiegoś elementu stylu. Jeśli jesteś usatysfakcjonowany, możesz mieć ochotę na opisanie jakiejś szczególnej rzeczy która wpadła Ci do głowy lub zaplanowanego tematu. A jak ktoś to zauważy to już w ogóle poezja.

Pamiętaj też, żeby się skupić na jednym. Nie czytaj RSSów, nie przeglądaj demotów, nie przeglądaj flakera. Skup się na jednym. A wpis ten zdołałem ukończyć tylko dlatego, że wyłączyłem IM. A publikuję go tak późno, bo po dobranocce zajrzałem sobie do readera, znalazłem kilka ciekawych artykułów i… już dziewiąta. Przeczytaj również o dobrym środowisku pracy, a twój świat będzie lepszejszy.


A sam wpisów nie publikowałem bo — poza tym, że nie umiałem przezwyciężyć tego lenia — miałem dziwny problem z dowartościowaniem. Chyba powinienem pojechać kilku niewinnych typków na forach. Co o tym myślicie? ;-)