Udało się, nareszcie zasłużony urlop, koniec zaliczania, koniec wstawania o 6 rano! Dzisiejsze rozdanie świadectw i high life. Dla mnie, to pierwszy (z czterech) krok do matury. Zakończyłem go całkiem zadowalającą średnią 3,8 (chociaż wiem, że dałoby radę więcej wyciągnąć… Tylko po co?) i tu już totalnie nie wiem skąd – wzorowym zachowaniem. :D
Pamiętam pierwsze tygodnie w nowej szkole, z nową klasą. Każdy próbował się popisać swoimi umiejętnościami, żartem, głupotą. Administracja bardzo szybko się do nas zniechęciła, wybite okna, wyrwane drzwi łazienkowe, woda po ścianie płynąca. Aż na początku listopada dostaliśmy szlaban na różne imprezy szkolne, apele. Smuuutno. Gdzieś w międzyczasie udało mi się z grupą zakwalifikować do półfinałów DialNet Masters i zająć ostatnie miejsce. Później klasa się uspokoiła… Jak już dowiedziała się, że 5 osób z 35 nie jest zagrożone z żadnego przedmiotu. Wzielim się doroboty i prawie wszyscy zdalim. Mnie było ciężko z niemieckim, nawet z odpowiedziami na testy dostawałem mało pozytywne oceny. Ale jak to mówią, lepsza silna jedynka, niż słaba dwójka. Jeden ciekawski, na siłę chciał zostać w pierwszej klasie ot tak, zobaczyć jak to jest.
Na wiosnę, razem z tulipanami, różami zaczął w naszej klasie kwitnąć hazard. Karty, bilard, czasem gry o „wysokie” stawki. Czasem chodziło się do monopolowego na długiej przerwie, co nie? Tutaj chciałem napisać coś więcej, ale moja pamięć mi na to nie pozwala. Podsumowując ten nudny wpis, dostałem się do ciekawej, trochę szalonej szkoły i klasy. Zawsze jest wesoło i oby się to we wrześniu nie zmieniło.
U nas jest identycznie. Normalnie jak ja bym to pisał… :D
Widać młodzież wszędzie ta sama :)
weź mi kur… nic nie mów :D
jestem jeszcze winny kompasowi 85 za bilke ^^
a we wrześniu ja cie pojade xd
W wakacje nie zamierzasz się odegrać?
A mi się najbardziej to podoba :D
Ale z tym miejscem na DialnetMasters to mógłbyś się nie chwalić. :D Ale ogólnie podsumowanie ekstra. :P