Plus my ass

Mój stary Sony Ericsson k550 odmówił posłużeństwa dawno temu – pożytek z niego był taki, że dostałem za niego dwa piwa. Natomiast używanie Noki 6230 zaczyna mnie poważnie martwić. Na szczęście niedługo kończy mi się umowa w Plusie, więc pewnie zaoferują coś ciekawego :) – sobie myślałem.

Zajrzałem na ich stronę. Zamknąłem. Zatrzymali się z cennikami dwa lata temu, ktoś tu się chyba poczuł zbyt pewnie na rynku.

To dwa modele, które jako jedyne przykuły moją uwagę. Porównując cenę z ceneo, stwierdzam:

  • Nokia C6: Cena plusa bez umowy – 1529zł, średnia cena Ceneo – 950zł. Różnica – 550zł!
  • Samsung i5700: Cena plusa bez umowy – 1539zł, średnia cena Ceneo – 730zł. Różnica- 800zł!

Więc poszedłem do punktu plusa. Najlepsze co mieli na składzie, to konsultantkę, która zaoferowała mi Samsung Monte za dopłatą 300zł. – Dobra, pokaż. Jak będzie w nim twój numer telefonu, to kupię. Nie kupiłem.

Telefon załapał mój dotyk dwa razy, jak wciskałem menu i jak z niego wychodziłem. W obydwu przypadkach łapał poważnego laga – to nie jest telefon do używania, a ja nie mam tyle cierpliwości, żeby się z nim męczyć.

Udało im się mnie zirytować, jak dowiedziałem się, że Samsung spica jest dostępny tylko na abonament. Z ciekawości po dotykałem jeszcze Nokię C6, ma fajną klawiaturę, ale system rozwala się w oczach. Później poznałem jej cenę, w tym momencie przy umowie na 2,5 roku dają ci przywilej kupienia tego telefonu w cenie rynkowej, czyli za dopłatą 730zł. Wyszedłem.

Tuż obok stał punkt play – dostałem trzy propozycje, które spełniają oczekiwania Androida i umowy 2,5 roku w doładowaniach 30zł. Cena 450zł. Można? Szczerze mówiąc, zmiana operatora nie jest mi na rękę, ale polityka wciskania tylko jednego, promowanego telefonu w promocji mnie przeraża. Został mi jeszcze miesiąc lub dwa, zobaczymy.

Może ktoś z was ma telefon w play i powie coś o jakości usług play. Słyszałem pogłoski o gubieniu zasięgu (a może to chodziło o iPhone..?). W każdym razie, siostra zagroziła mi, że przestanie do mnie pisać, jeśli przejdę do play – to ważny argument… żeby przejść. :)