Google zyskało popularność dzięki udostępnianiu usług dorównujących płatnym rozwiązaniom za darmo, to genialnie! W zamian Ty przekazujesz im pewne dane o swoim ruchu w internecie – niewiele, prawda? Często się jednak pisze, że korzystając z tylu usług jednej firmy i w każdej aplikacji udostępniając im trochę danych robi się dość niebezpiecznie. Chodzą pogłoski, że Google wie o tobie więcej, niż twoja dziewczyna.
W dzisiejszych czasach władzę nie ma ten, kto ma pieniądze – lecz ten kto ma informację. Można zauważyć, że polityka wujka zmierza do ciągłego powiększania danych internautów. Przeglądarka internetowa, system operacyjny, publiczne serwery DNS – wszystko zbiera dane. Sam właściwie lekko nie dowierzałem, że faktycznie zbierają dane o mnie… Dopóki sami mi ich nie pokazali.
Łukasz Więcek na swoim blogu przedstawił usługę „Historia Online” w której możesz przeglądać wszystkie twoje akcje w wyszukiwarce google od początku założenia konta owinięte w kolorowe kalendarze i słupki.

W tym roku dużo częściej poszukuję informacji.
Dla mnie jest to nawet ciekawe. Często analizuję swoją aktywność w serwisach takich jak choćby last.fm, a to jest dla mnie kolejną zabawką. Rok temu jest wzmożona ilość zapytań dotyczących skryptów i map do Counter-Strike, więc przypominam sobie, że w tamtym czasie prowadziłem serwer.
Kuba Filipowski podlinkował na yashke.com jeszcze inną funkcjonalnością – Masz jakieś zainteresowania? Porównaj je z tym jak widzi cię google – „Preferencje reklam”, a w niej zainteresowania. Jak u ciebie wygląda skuteczność? U mnie powalająca.
Wspólną cechą dla historii i zainteresowań jest możliwość wyłączenia zbierania informacji. Wątpię, by w stu procentach dane zostają usunięte z serwerów Google, czyżby jednak wujas pracował nad polepszeniem samopoczucia ludzi mających google-fobię?
A ty? Bardziej cię ciekawi co google o tobie sądzi, czy jednak trochę się boisz?
UPATE (28 kwietnia): Google udostępniło kolejny serwis – Goverment requests, w którym na mapie świata pokazuje ilość żądań jakie dostaje od policji danego kraju w celu udostępnienia danych użytkownika.
Polska policja 86 razy zażądała danych użytkownika od google, ani razu nie chciała usunąć treści z wyszukiwarki.

O kurde…, sam nie wiedziałem, że tyle rzeczy maja na mnie. :P Muszę zacząć się bać? ;)
Teraz to już nawet w google będą cię śledzili co szukasz :x
Paranoja? ^^