Potrzebujesz kontaktu, opinii, porad od większej rzeszy ludzi? Pewnie zainteresuje cię microblogging, a z nim serwisy – polski blip oraz zagraniczny twitter. W sieci jest wystarczająca liczba porównań ich wad i zalet. Skupmy się na czymś innym. Co powiesz, aby prócz pisania własnych mini-wpisów1 serwis publikował dla znajomych całą twoją aktywność w sieci? Brzmi świetnie, to teraz marsz na flakera! Tak, chyba kolejny raz będę zachwalał niszowy serwis społecznościowy.
Co on ma, czego inni nie mają?
Flaker z założenia miał być serwisem lifestreamingowym, gromadzącym aktywność użytkowników z innych serwisów2. Pomysł się rozwinął… Do microblogga, teraz możesz gromadzić swoją aktywność w internecie razem z własnoręcznie dodawaną treścią. Pytanie, czy jest to teraz bardziej serwis gromadzący treść, czy bardziej microblog. Nie ma śmiesznego limitu około 150 znaków na wpis, wypowiedzi mogą być bardziej treściwe i zarazem ciekawsze.
Jest możliwość uczestniczenia w prawdziwej dyskusji do konkretnych wpisów. Coś co mnie bardzo nerwuje na blipie i twitterze, brak komentarzy. Niby można odpowiadać na konkretne blipy, ale szukanie reakcji na nie jest zbyt uciążliwe dla czytelnika który nie śledzi wszystkich dyskutujących. Tutaj mamy spis wszystkich ocen, reakcji i komentarzy pod notką.
Dużo szybciej od serwisów informacyjnych
Flaker gromadzi dość szeroką społeczność geeków i bloggerów3, obserwując odpowiednie osoby w ekspresowym tempie dostaniemy świeże nowinki, ciekawostki ze świata IT. Często pewnych rzeczy dowiadujesz się prędzej, niż dowiedziałbyś się na typowym serwisie z newsami.
Uważaj na wklejkę!
Widget flakera, zwana wklejką4, umożliwia dodanie kilku najnowszych wpisów na swoją stronę. Ma sporo opcji konfiguracyjnych, oraz możliwość wykluczania aktywności niektórych serwisów. Staram się z tego korzystać jak z minibloga. Brzmi pięknie, wygląda pięknie, działa beznadziejnie. Zanim przeglądarka się połączy z serwerem flakera mijają wieki. Noo, niech będzie. Sekundy. Musiałem jeszcze kombinować z clear="both", żeby tło widgetu było pod całą wklejką, bo sama nie potrafi ustalić wysokości wpisów.
Kolejną rzeczą, której nie mogę zmusić do działania jest pisanie przez jabbera, chociaż nie zdziwię się, jeśli to będzie wina po stronie mojego serwera, którego od dawna zamierzam zmienić.
Dla kogo?
Jak wspomniałem na początku, dla osób które szukają wielu różnych opinii na dany temat, po raz pierwszy! Dla osób które mają blogi, ale chcą pisać o rzeczach nienadających się na artykuł, krócej, ale częściej, po raz drugi! Dla osób które nie lubią przepychu oraz zbyt popularnych, bo jak wiadomo – Liczba trolli rośnie wprost proporcjonalnie do popularności strony. ;-) Po raz trzeci!
Dlaczego nie porównywałem do Twittera? Przeważnie byłoby to samo, co o blipie, więc nie było sensu. Chociaż osobiście jeśli miałbym wybierać między tymi dwoma serwisami – wybrałbym Twittera. Angielski skutecznie odstrasza pewne osoby. Zakończając ten przydługi wpis zachęcam do obserwowania mojego profilu.
Gdyby Flaker nie działał tak wolno u mnie, przy takiej ilości kart i JavaScriptu w pamięci, to z chęcią bym skorzystał. Ćwierkanie po angielsku zaczyna mnie powoli martwić.
Kto wie. Może nawet za chwile zobaczę jak to u mnie zadziała tym razem ;-).
Już Cię powitałem na miejscu.;)
Muszę się poprawić. Pisanie przez jabbera działa już sprawnie, ciekawe czy bot znów sam z siebie będzie mi uciekał z listy kontaktów. ;-)
Pierwszy wpis z przypisami, ciekawa forma wyjaśnień.
Chyba zacznę aktywnie korzystać z Flakera?!
Im więcej aktywnych znajomych tym lepiej. :-) Niestety, dzięki funkcjonalności flakera, sporo ludzi zakłada konta, podpina je pod np. blipa i koniec, lecą puste informacje.
Trzeba jednak przyznać, że ta „śmietanka ludzi ze środowiska IT” to tylko czubek góry lodowej. Cała reszta anglojęzycznych guru IT siedzi na twiterze dlatego warto tam być. Sam wysyłam tam jedynie informacje o nowym wpisie na blogu, dlatego ważne jest dla mnie obserwowanie :)