Ewolucja bloga #2

Po roku używania stylu k2-podobnego naszła mnie ochota na całkowitą odmianę, poprzedni motyw zaczął mnie martwić. Coś naszkicowałem na kartce, wyrzuciłem ją do śmieci i zakodowałem ogólny projekt htmla. Wystarczyło zakodować do WordPressa…

I tak przesiedziałem nad nim 2 miesiące, napisałem 700 linijek CSS i nie napisałem żadnego wpisu. Niektórym pewnie zajęłoby to w okolicach tygodnia, ale Gothicy i te wszystkie inne same się też nie przejdą. :-) Ale wreszcie mogę pokazać publicznie wersję, której się nie wstydzę.

W nowym układzie postawiłem maksymalnie na treść, to co ważniejsze jest teraz w stopce, reszta won. Taka praktyka wydaje się być zgodna z ostatnią modą na minimalizm i content is a king. Komentarze uległy znacznej zmianie, ich wygląd miał być prosty i czytelny, mocno się zainspirowałem blogiem adriano. Wyłączyłem wątkowanie komentarzy, ale załatwię wam funkcję cytowania. ;)

Przy okazji designowania tego stylu przeglądałem różne strony i znalazłem nowe hobby. Czytanie plików CSS — Daj mi swój kod CSS, a powiem Ci, kiedy rzuci cię dziewczyna. Szczerze mówiąc, jak rok temu podniecałem się border-radiusem w CSS3, to tak na prawdę nie doceniałem jego atrybutów. Ciekaw jestem jak to wygląda na Шибан IE. Jeszcze pamiątkowa fota:

Właściwie nie skończyłem nad nim pracować, wszelkie uwagi możesz zachować dla siebie, ale dużo korzystniej będzie, jeśli je tutaj wypiszesz. A, jeszcze jedno – jeśli zanotuję jakieś próby samobójcze po obejrzeniu tej mordki w prawym górnym rogu, prawdopodobnie ustawię ją też na tło. :-)